5 EKO sposobów na wzmocnienie odporności

Końcówka października, listopad i grudzień… To najmniej lubiane przeze mnie miesiące (jako mieszkanki Polski). Dzień króciutki, wilgotno zimno, słońca jak na lekarstwo… Trawa bura, drzewa ogołocone z liści, kwiatów brak… W takiej aurze potrzeba sporego wysiłku by nie stracić humoru.

Jesienna aura końcówki roku to również czas kiedy przewijają się tematy będące kołem zamachowym firm farmaceutycznych. Przeziębienia, katar, kaszel, grypa – co robić, jak leczyć, jak zdusić w zarodku. Dodajmy do tego oklepany temat poprawy odporności. Łykaj syrop, tabletki z witaminą C i z czymś tak jeszcze. To samo podaj dziecku. I ciesz się chemicznym zdrowiem. Znacie to?

Popraw, wzmocnij, zadbaj… Zrób coś dla swojego układu immunologicznego!

Nie chcę pisać tu kolejnych oklepanych faktów na temat odporności. Z drugiej jednak strony – kiedy po raz n-ty zobaczyłam tego typu artykuł na kolejnym z kolei portalu, pomyślałam: A! To ja też o tym napiszę, a co! Wrzucę swoje trzy grosze do tej dyskusji. Bo przecież – tejże odporności nie musimy poprawiać chemią, ale bardziej naturalnie. Czyli – postąpić w duchu eko – sięgając po to, co dostępne od ręki i za free,

Odporność dorosłego, odporność dziecka – co może mieć na nią wpływ? (Na podstawie własnej obserwacji)

1. Choroby – banał, tak wiem. Niemniej – bez chorób odporności nie ma i raz na jakiś czas, jakaś choroba się przyplącze. Więc zamiast utyskiwać na czym świat stoi, cierpliwie znoszę i katar i kaszel i gorączkę, mając nadzieję, że następnym razem się wybronię. A – i nie zalecam w tym miejscu specjalnego chorowania. Po prostu – nawet w tym uciążliwym przeziębieniu można dopatrzeć się czegoś dobrego.

2. Sen – niewyspanie to przyjaciel choroby. Kilka nocy z rzędu kiedy śpię za krótko i choroba gwarantowana. A więc – śpimy! Idealnie dla mnie jest przespać minimum 7 h, uwzględniając najlepszy czas na sen czyli między godziną 22 a 2 w nocy.

3. Ruch na powietrzu – codzienny. Nie wiem czy to jest kwestia dostępności tlenu, zmiany mikroklimatu, poprawy samopoczucia, czy po prostu głębszego oddechu na powietrzu. Przy czym – im dłużej na zewnątrz tym lepiej. (Ah – tęsknie za nadmorskimi spacerami.)

4. Pokonanie stresu – prawdziwy killer odporności: stresssss… Niestety – nie udało mi się go całkiem wyeliminować, ale znam szereg sposobów na przeciwdziałanie. Ruch, masaż, joga, medytacja…. Do wyboru, co kto lubi.

5. Właściwie dobrane jedzenie i napoje – na mnie dobrze działa rozgrzewająca kasza jaglana, cynamon, pieczone jabłka i miód. Powalają mnie natomiast (i przyprawiają o choroby) – rzeczy zimne, jak np. jogurty, kefiry (jak mam ochotę, jem je w temperaturze pokojowej) czy ostatnio – wyjęty prosto z lodówki i nie ogrzany pasztet z ciecierzycy. Aby unikać chorób – jem wszystko w temperaturze pokojowej lub cieplejszej.

Niestety – sezon jesienno zimowy w pełni. Trzeba ten czas przetrwać. Najlepiej bez chorób.

Byle do wiosny!

(Powyższy tekst nie ma na celu zastąpienia porady lekarskiej i jest oparty tylko na własnych przemyśleniach)

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail