Co z tą telewizją?

Od dawien dawna nie oglądam TV.
Zaczęło się od liceum. Wiem, zabrzmiało to hipstersko (choć w
tamtych czasach takie określenie nie krążyło). To był czas,
kiedy jeszcze siadałam przed odbiornikiem i chłonęłam, co mi
podsuwano. Pamiętam, że zakończyłam oglądanie I serii Big
Brothera. Tak, I serii z Gulczasem i tą resztą, których imion już
nie pamiętam. Pamiętam, że naszła mnie wtedy prosta refleksja:
Co ja robię?
Po co tracę czas?
Podjęłam decyzję: koniec z
marnowaniem czasu na TV. W zamian włączyłam radio, nastroiłam na
Radio Kraków i tak jest do dziś.
W zeszłym tygodniu byłam chora.
Marudna, zakatarzona z nienajlepszym humorem. W takich warunkach,
człowiek zachowuje się desperacko. Na książkę nie ma ochoty,
myśleć też, nikogo dookoła, aby zamienić z nim słowa, no to…
odkurzyłam pilota i włączyłam TV.
Z głupia frant włączyłam TVPInfo.
I co?
150 osób zginęło w katastrofie barki
z nielegalnymi imigrantami.
Znaleziono utopioną w wannie 2,5
letnią dziewczynkę.
Strzelanina w Warszawie.
Ksiądz pedofil.
Kolejny ksiądz pedofil.
Pociąg zderzył się z samochodem
osobowym.
Po 10 minutach zrobiłam: „Off”.
Ja rozumiem, że na świecie nie jest
różowo. Ja rozumiem, że tragedie, sensacje, klęski sprzedają się
najlepiej. W każdym razie lepiej niż wydarzenia pozytywne. Ale
Ludzie! Może zadbajmy o jakąś równowagę. Przecież na pewno:
ktoś odniósł sukces, coś zostało odkryte, ktoś został
uratowany, ktoś komuś pomógł, gdzieś ktoś po prostu się
zaśmiał. Czy naprawdę TV chce utrzymać mnie w przekonaniu, że
świat jest tylko wypełniony tragediami i czyhającymi za każdym
rogiem pedofilami. Bo takie mogłam odnieść wrażenie.
Dziwić się, że stereotypowi Polacy
narzekają: a że to chorzy, a że to drogo, a że państwo kradnie
im wszystko. A jaki wizerunek świata kreują nam media? O czym mają
rozmawiać statystyczni Polacy jak nie o tym, jak jest źle?!
Uff – dobrze, że telewizor siedzi u
mnie cicho. Medium to okropne. Niby w necie też tragedia goni
tragedię, ale mogę sobie wybierać informacje które czytam, a nie
bezmyślnie karmić się tym co nadają w „Wiadomościach”. I gę
wybrać, czy chcę się dołować (witajcie informacje o zabójstwach,
morderstwach, gwałtach), czy nie. A ostatnio właśnie do tego
drugiego się skłaniam.
Na koniec polecam film przy którym się
popłakałam ze wzruszenia:
Wzruszenie, uśmiech, radość,
szczęście – tego poszukujmy i w tym kierunku kreujmy ten świat.
Zgryzota, płacz, smutek – tego i tak jest zawsze zbyt dużo.
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/10165891528286027121 MyWay

    Ojjjj powiem Tobie, że ja też za TV nie przepadam.. Postępowałam jak Ty… ale w ramach "kary" zostałam zmuszona do zawieszenia przyjaźni z odbiornikkiem telewizyjnym:D też przerzuciłam się na radio.. później internet.. i dobrze mi z tym po dziś dzień:) Jak TV, to tylko z okazji jakiejś bajeczki dla Dziecia jednego czy drugiego..
    Widzisz no… w TV dbają o oglądalność.. a ludzi bardziej przyciągają tragedie niż czyjeś sukcesy – niestety.. Prosty przykład, wystarczy, żena fb ktoś wróci linka do materiału z TV o straszliwym wypadku.. rozejdzie się po sieci w kilka chwil.. a te naprawdę ciekawe informacje, o radościach, sukcesach ehh.. nikt ich nie linkuje a nawet jeśli, to mało kto "rzuca" dalej

  • http://www.blogger.com/profile/12817344249528215269 Ola D.

    Ja nie mam TV i jest spokój:)

  • http://www.blogger.com/profile/15933729606525080081 Paula G.

    Wiesz, mam tv ale rzadko go włączam. I szczerze powiem, że zazwyczaj wieczorem… na wiadomości. Sama nie wiem po co, bo w tym względzie się zgadzamy: ciągle tylko negatywne newsy… można iść się pociąć i wtedy też się trafi do wiadomości 😀

  • http://www.blogger.com/profile/09433104088575613279 Aredhela

    Ja telewizji nie oglądam od ponad 3 lat. W ogóle – zero wiadomości, nawet prognoz pogody nie oglądam 😉 Nagrywamy tylko co fajniejsze filmy i "Grę o tron" z HBO. Radia też nie słucham, bo tam albo jakieś pseudo-publicystyczno-polityczne pierdolamento, albo w kółko ta sama muzyka, albo reklamy specyfików na erekcję i grzybicę pochwy :/ Radiu i tv mówię "apage!" ;-)))

  • http://www.blogger.com/profile/14520603664898262439 Kinga

    Oglądam tv. Ale tutaj masz 100% rację.
    Jakby w wiadomościach zrównoważyli te informacje, o wiele przyjemniej by się to oglądało.
    A tak same katastrofy, porażki itp..

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail