Dlaczego Słowenia? Zdjęciowo

Jak już Wam pisałam w tym oto poście:
http://ml-eko.pl/?p=176 niedawno byliśmy w Słowenii. Dlaczego akurat tam?

Naszą podróż w lipcu odbywaliśmy
samochodem. Po dotarciu do Wiednia – naszego pierwszego przystanku,
utwierdziliśmy się w przekonaniu, że dla naszego dziecka
akceptowalny dzienny dystans do przejechania samochodem to ok. 500
km. Taki przejazd zajmował nam ok 6-7 h. Dziecko w tym czasie
częściowo spało, troszeczkę było aktywne. W czasie takiej trasy
robiliśmy 2 przystanki po ok. 45 minut.

Początkowo chcieliśmy jechać na
południe Francji.
Ale z Wiednia to dodatkowe 1500 km. Wziąwszy pod
uwagę przewidziane tylko 2 tygodnie urlopu, nie po drodze było nam
spędzać aż tyle dni w podróży w samochodzie. Tanich biletów
lotniczych czy kolejowych nie znaleźliśmy.
Otworzyliśmy atlas Europy i
rozejrzeliśmy, co leży w odległości ok. 500 km od Wiednia.
Padło na Słowenię. Chwile
zastanawialiśmy się nad Włochami, ale Słowenia brzmiała bardziej
„egzotycznie”. Braliśmy też pod uwagę względy ekonomiczne.
Ten kraj jest nieco tańszy niż Włochy. Ponadto, jeżdżenie po
autostradach opłaca się kupując winietę. We Włoszech są bramki
i finalnie wychodzi to dużo drożej niż winieta.
W Wiedniu zakupiliśmy jeszcze
przewodnik po Słowenii (Wydawnictwo DK – polecam!) i ruszyliśmy
w drogę.
W Słowenii spędziliśmy ponad
tydzień. Mieszkaliśmy w miejscowości Ankaran nad Adriatykiem
(Słowenia ma ok. 30 km dostęp do morza). Staraliśmy się
maksymalnie wykorzystać czas w tym kraju. Zwiedziliśmy to, co
polecał nasz przewodnik i co znajdowało się na zachodzie Słowenii.
Nie odpuściliśmy też stolicy: Lublany.
W Słowenii porozumiewaliśmy się po
angielsku – bez najmniejszych problemów. Jako że słoweński to
język słowiański, czuliśmy się bardziej swojsko i czasami
udawało się nam co nieco zrozumieć. „Prosim” to „proszę”.
„Predjamski grad” to „zamek przed jamą”. „Jamy” to
„jaskinie”.
Słowenia to bardzo zróżnicowany
kraj. Z jednej strony Adriatyk i ciepły klimat nadmorskich
miasteczek. Z drugiej wysokie Alpy.
Na wybrzeżu czuć pierwiastek włoski.
Jeszcze w latach 50-tych ubiegłego wieku te tereny należały do
Włoch. Stąd dwujęzyczne oznaczenia miejscowości czy ulic, oraz
doskonała znajomość języka włoskiego u tamtejszych mieszkańców.
Stolica… Nieco uboga. Tereny te były
nawet pod protekcją Rzymian, ale niestety żadne budowle z tamtych
czasów się nie zachowały. To co oferuje do zwiedzania Lublana to
Stare Miasto, oraz osadzony na wzgórzu zamek, z którego roztacza
się piękny widok m.in. na Alpy.
Z rarytasów słoweńskich
spróbowaliśmy „burka”. Burek to rodzaj ciasta
naleśnikowo-kruchego z nadzieniem: np. mięsem, albo serem. Jako że
mieszkaliśmy tuż przy granicy z Włochami tamtejsze restauracje
oferowały makarony i pizze.
A co do kosztów… Porównywalne jak w
Polsce – no! Może nieco drożej. Waluta to euro.

Zapraszam do oglądania zdjęć!

Tagi: ,
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/17961747213623196358 keepthemoments

    Aaaaaa mi od dawna marzy się Słowenia. Bo nikt tam nie jeździ, bo mało co o niej ludzie wiedzą oraz ma góry i wodę:)
    Wstępnie na przyszłe lato zaplanowaliśmy wyjazd. Mam nadzieję, że będę zadowolona;)

  • http://www.blogger.com/profile/15538504973398098277 Gizanka

    Byliśmy z mężem 2 razy j bardzo lubimy Słowenię.
    Piękne zdjęcia macie.

  • http://www.blogger.com/profile/17898449145383511736 takatycia

    Byłam przejazdem w drodze na Chorwację 🙂 Burka uwielbiam, zajadałam się nim za każdym razem właśnie u Chorwatów 🙂
    Olu, muszę Ci napisać, że Gabryś robi się coraz bardziej podobny do Ciebie, cała mama :)))

    Zastanawiam się jak jazda będzie wyglądała u nas, ale już za tydzień będziemy wiedzieć. Mamy zamiar jechać na noc, więc mam nadzieję, że uda nam się jak najwięcej przejechać 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/12671642748353062041 Megi

    Ślicznie! Wspaniałe pierwsze wakacje synka!
    Słowenia jest piękna… kiedyś odwiedzimy;)

    • http://www.blogger.com/profile/13747730818347154698 Ola Uruszczak

      🙂 Dzięki 🙂 Tak – koniecznie odwiedźcie 🙂

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail