pieluchy wielorazowe

Dlaczego wciąż lubię pieluchy wielorazowe?

Pieluchy wielorazowe używamy już długo. Nie od urodzenia malucha, ale od jego czwartego miesiąca. Nieustannie jestem z tego faktu zadowolona. Naprawdę. To chyba tak w duchu poszukiwania drobnostek, które czynią nasze życie szczęśliwym.

Przerzucenie się na pieluchy wielorazowe uważam za bardzo dobry krok. Z różnych względów.
  1. Mniej śmieci. Cieszę się, że jednorazówki nie zapełniają nam już kosza. Te popularne jednorazówki nie są biodegradowalne i, niestety, rozkładają się przez kilkaset lat. Zawsze byłam blisko przyrody i produkcja zbędnych śmieci mnie najzwyczajniej bolała.
  2. Nauka obserwacji dziecka. Wielorazówki, nie ma co ukrywać, są mniej chłonne niż jednorazówki. Wymagają częstszego przewijania. I pod tym względzie nie rozleniwiają. Dzięki temu, mam wrażenie, nauczyłam się lepiej obserwować sygnały dziecka mówiące o jego potrzebach. Bardzo wcześniej zaczęliśmy go wysadzać, a potem już sadzać na nocnik. Oczywiście dziecko jest cały czas pieluchowane, ale coraz częściej korzysta z nocnika.. Jak dla mnie to właśnie dzięki wielorazówkom.
  3. Przyjemność przewijania. Pieluchy wielorazowe są bardzo sympatyczne: kolorowe, we wzorki, przyjemne w dotyku. Nie mam obaw, gdy dziecko chce się nimi na moment pobawić (oczywiście tymi czystymi). Pamiętam, jak odrzucał mnie zapach jednorazówek, szczególnie tuż po otwarciu opakowania. Ten specyficzny, chemiczny zapach bardzo drażnił. Źle się czułam zakłądając na malucha, coś co mnie w pewien sposób odrzucało. Przy wielorazówkach przewijanie to przyjemność, albo przynajmniej neutralna czynność.
Częste zarzuty, co do wielorazówek, które słyszę, to fakt, ze trzeba je prać. No, owszem, trzeba, no i? To pranie nie jest w żaden sposób uciążliwe (przecież mamy pralki). Często piorę je z ubrankami. Na co dzień piorę i to po prostu kilka innych elementów, które dorzucam do prania. A nieprzyjemne zapachy? Nie są problemem: parę kropel olejku z drzewa herbacianego i już. Zapach zneutralizowany a dodatkowo zyskujemy działanie odkażające.
Wielorazówki to naturalne rozwiązanie, z którego jestem bardzo zadowolona.
A o 5 powodach, dla których warto używać pieluchy wielorazowe przeczytacie na blogu Lalalo https://lalalo.pl/blog/5-powodow-stosowac-pieluszki-wielorazowe
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/13039500895981175719 Kinga Mak

    Kurczę, a ja jakoś nie mogę się zmobilizować i przekonać do wielorazówek. Chyba zbyt leniwa jestem 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/07630364219062726626 Matka Debiutująca

    Mam takie samo zdanie o wielorazówkach. I tylko żałuję, że jakoś szybko je jednak odstawiliśmy. Lulka ciągle miała problem z pupą, mimo dezynfekcji i prania w hipoalergicznych proszkach; potem poszła do żłobka, więc leżą teraz w szafie i czekają na ewentualnego przyszłego potomka jeśli takowy by się kiedyś przydarzył.

  • http://www.blogger.com/profile/07087322733433739448 Kahlan84

    My też nadal sobie chwalimy 🙂

    • http://www.blogger.com/profile/07087322733433739448 Kahlan84

      I zmotywowałaś mnie do kolejnego pieluszkowego wpisu 😉 Choć nie ogólnego, a recenzja konkretnej kieszonki. Pozdrawiam

  • http://www.blogger.com/profile/02887759509172967739 liv6

    a ja sprzedałam cały komplet wielorazówek, bo mnie jakoś nie przekonały. Są większe od jednorazówek, cięzko spodenki na pupę założyć, poza tym nam przeciekały koło nóżek. Jednorazówki to jednak wygoda i wcale nie obciązają tak bardzo budżetu jak przekonują niektórzy producenci wielorazówek na swoich stronach, nie trzeba przecież kupować najdroższych.

  • http://www.blogger.com/profile/11153267769035818998 Mio i Mao

    Używałam przy pierwszej córce, teraz pieluszki wielorazowe czekają na drugą. To najlepsza decyzja, którą podjęłam będą w pierwszej ciąży.

  • http://www.blogger.com/profile/01687110557901594365 Ola

    Ja używam wielorazówek od około miesiąca a synek ma już 3 miesiące. Chwalę je sobie bo są jak pisałaś dużo przyjemniejsze, nie ma tyle śmieci i mam nadzieję że Eryk szybciej nauczy się korzystać z nocnika. A pranie nie jest problemem. Zapieram i płuczę w rękach zaraz po przewijaniu i czeka do wieczora na pranie z innymi rzeczami. Piorę tak co dwa dni z innymi rzeczami. Polecam mydło galasowe do plam 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/17961747213623196358 keepthemoments

    Ja też nie przekonałam się do nich. Może jestem zbyt wygodna i leniwa?
    Szkoda tylko, że jednorazowe nie są takie kolorowe;p

  • http://www.blogger.com/profile/11912042114266223757 Żaneta B.

    My też sprzedaliśmy ogromny komplet, bo małego odpażały 🙁
    a byłam w nich zakochana..

  • Pingback: Wielorazowa wyprawka dla noworodka i mamy - ml-EKO Blog()

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail