Dzień za dniem

Chodzę do pracy. Muszę wstawać bardzo wcześnie i właściwie nie czuję ciąży. To znaczy – na pewno – muszę latać częściej do toalety i szybko robię się głodna, ale po za tym… Nic. Bóle brzucha ustąpiły, piersi przestały być takie wrażliwe (w dalszym ciągu są wielkie, do czego ciężko się przyzwyczaić). Myślę, że nikt jeszcze z postronnych osób tejże ciąży nie zauważa. A! Raz prawie
zemdlałam, ale tylko prawie, więc w sumie, co to za sensacja. Wciąż potrzebuję mnóstwo snu – kiedy śpię za krótko w nocy, dosypiam w ciągu dnia. Ja, która
nigdy sobie nie robiłam drzemek w ciągu dnia czuję się z tym dziwnie i właściwie źle. Ale co do snu – mam takie wyraziste sny! Niesamowite. Dzieje się
tak od początku ciąży.

Libido – jakby troszeczkę drgnęło, ale tylko troszeczkę, i to po dwutygodniowej nieobecności męża 🙂
W przyszłym tygodniu powinnam się wybrać na USG pod kątem genetycznym. Trochę, a może więcej niż trochę się boję.
Moja praca jest do bani… Bardzo to dla mnie przykre, bo wydawało mi się, że otwiera przede mną jakieś tam możliwości i da mi satysfakcję. A tu nic. Gdyby nie fakt, że jest to umowa o pracę, co dla kobiety
w ciąży, ze względu na płatny urlop macierzyński jest bardzo cenne, już dawno  bym z niej wybiła…
Ech – ale nie czuję się szczęśliwa. Wiele poranków zaczynam z płaczem… To nie tak powinno być…
Buziaczki,
Ola
Tagi:
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/05748397141833891211 moja pierwsza ciąża

    też nic nie czułam i w sumie nadal tak jest- czasem coś zaboli, czasem mały zacznie fikać. Poza tym czuję się dobrze, normalnie. 3mam kciuki za genetyczne.

  • http://www.blogger.com/profile/08244080452207751667 Anna

    Ciesz się że nie masz mdłości:) ani innych dolegliwości. taki błogi stan nie potrwa długo. Brzuszek szybko urosnie, zaczna sie dolegliwości krzyżowe, albo inne:)

  • http://www.blogger.com/profile/14379181064386897743 Lady_Chuda

    Mam to samo, teoretycznie nie czuję ciąży z wyjątkiem tych nieznacznych kilku objawów.. 🙂 i dlaczego nie czujesz się szczęśliwa, masz zapewne kochanego męża i maluszka pod sercem.. Czego chcieć więcej:) pozdrawiam [ http://www.milosc-bezinteresowna.blogspot.com ]

  • http://www.blogger.com/profile/03327141288025653176 Cicha

    Jeśli nie masz mdłości, nie wymiotujesz, to tylko pozazdrościć… ja niestety pierwszą ciążę pod tym względem znosiłam najgorzej (drugą nieznacznie lżej), w pierwszej ciąży, w pierwszym trymestrze właściwie nie spałam tylko będąc w pracy, jak przychodziłam do domu od razu się kładłam – raz, że byłam potwornie senna, dwa, że jak nie spałam, to wymiotowałam, nie jadłam prawie nic, bo nawet jak jadłam, to zaraz zwracałam, odrzucało mnie niemalże od zapachu każdego jedzenia – na śniadanie jadłam co najwyżej chleb z masłem i jogurt, ale i tak nie na długo zatrzymywało się we mnie, na obiad pamiętam, że mąż coś próbował kombinować – jakieś zupki jarzynowe, albo same tłuczone ziemniaki mi dawał, a i tak ciężko było mi przełknąć i po paru łyżkach kończyłam jedzenie, był to naprawdę ciężki dla mnie okres. Spałam i pracowałam, poza tym w domu nie robiłam nic – i tak mniej więcej od 6tc do 18tc. Mój mąż to miał dopiero ze mną utrapienie, sam musiał posprzątać, ugotować sobie, uprać, ja w pierwszym trymestrze sporo schudłam, potem na szczęście było już lepiej. Naprawdę zazdroszczę tym, którzy nie doświadczyli podobnych rzeczy…

  • http://www.blogger.com/profile/02276563923021649435 A.

    Ty chociazby senna jestes, piersi Cie bola, a ja nic. ani widu ani slychu tylko czuje sie taka troche napuchnieta czasami 😛
    a z ta praca to byle przetrac to kilka miesiecy i wyblagasz o zwolnienie. 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/13747730818347154698 Platea Perduta

    Widzę, widzę, ze to niewymiotowanie to błogosławieństwo. Właściwie zdarzyło mi się to tylko 1 raz do tej pory – strasznie bolała mnie głowa i byłam w pracy, zjadłam II śniadanie i wszystko wylądowało w toalecie… To było okropne. Tak męczące. Rany! Współczuję wszystkim, które przechodzą nudności w ciąży.

    Zmęczenie przechodzi… Podobno od 4 m-ca mam mieć zastrzyk energii – wyczekuję go z utęsknieniem 😉

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)