Góry z dziećmi jesienią w 5 krokach

Górskiego bakcyla nabawiłam się w dzieciństwie. Moje pierwsze wspomnienia to wycieczki na Babią Górę z rodziną. Dobrze pamiętam ten trud wspinania, przyjemność odpoczynków na trasie i niesamowitą, jedyną w swoim rodzaju satysfakcję z dotarcia na szczyt. Chodzenie po górach to dla mnie niesamowita przyjemność i frajda. Hobby. Pasja. Zajęcie, które chcę pokazać swoim dzieciom. W tym roku miałam taką możliwość.

Latem, chodziliśmy po górach w Czechach. Pisałam o tym w poście: KLIK i w tym:KLIK . Natomiast jesienią zdobyliśmy Luboń 1022 m n.p.m. (Beskid Wyspowy). Mam świadomość, że dla niektórych góry oznaczają nagie skały, a szczyt beskidzki nie wydaje się przesadnie trudny, niemniej trzeba mieć na uwadze, że przewyższenie to 550 m, czyli – nie tak wcale mało. A dla mnie to są przepiękne góry.

Szczyt zdobyła cała nasza czwórka, w tym niespełna 3 letni Gabriel i 10 miesięczny Michał. Młodszego wyniosłam w Tuli na swoich plecach. Starszy, część szlaku pokonał sam, a część „przeszedł” w nosidle Deuter na plecach taty.

Można? Jasne, że tak.

Wycieczka w góry z dziećmi jest możliwa. Czuję niesamowitą radość, będąc pierwszą osobą, która pokazuje dzieciom góry. Cieszę się, że uczymy nasze maluchy pierwszych górskich kroków, górskiego savoir-vivru, tego jak należy postępować. Moje dziecko wie już, że w góry zabieramy mapę, ubrania ciepłe, i te chroniące od deszczu, mały wie, że potrzebny jest prowiant, a w chłodniejsze dni termos z ciepłym napojem. Widział jak na górskim szlaku pozdrawialiśmy mijanych turystów. Cieszę się, że tak jak niegdyś mój tata uczył mnie górskich obyczajów, teraz ja uczę ich moje dzieci.

Jak przygotować się do wycieczki w góry z dziećmi? (Moim subiektywnym okiem i bazując na moich doświadczeniach?)

Góry z dziećmi w 5 krokach

Krok 1

Mierz siły na zamiary

Pierwsza sprawa: ambicje chowaj do kieszeni. Wyjście z młodszym dzieckiem/dziećmi w góry może oznaczać w praktyce wyniesienie ich w te góry na plecach. Dodajmy do tego jeszcze bagaż (nawet przy jednodniowej wycieczce potrzebny jest nam prowiant czy napoje… A pieluchy? To wszystko waży). Na takie noszenie musimy mieć siłę i kondycję. Uważam, że lepsza przyjemna, krótsza i prostsza wycieczka, niż walka o przetrwanie w wysokich górach. Dlatego, tym razem wysokie Tatry odpuściliśmy!

Krok 2

Dobry plan to podstawa

Zaplanować trzeba absolutnie wszystko, nie ma mowy o żadnej improwizacji. To my rodzice, musimy być przygotowani na wszystko. Poniżej lista przykładowych pytań, na które warto sobie odpowiedzieć przed wycieczką:

  • gdzie idziemy?

  • o której ruszamy z domu?

  • Jakim środkiem transportu dojeżdżamy na miejsce?

  • O której wyruszamy w góry?

  • Ile postojów? Orientacyjnie w których miejscach? Jak długie?

  • Ile jemy i co?

  • O której przewidujemy dotarcie na szczyt?

  • Ile czasu spędzamy na szczycie?

  • Trasa w dół?

  • Co robimy przy ewentualnym załamaniu pogody?

  • Gdzie przewijamy dziecko? Ile pieluch potrzebujemy?

  • Ile czasu ustawiamy jako margines?

  • O której zachodzi słońce – ile czasu na wycieczkę mamy do zmroku?

Krok 3

Odpowiedni strój małych i dużych

Zadbajmy o własny strój. Wg mnie musi być odpowiednio lekki, chroniący od wiatru, ciepły (jesienią), ale nieprzegrzewający. Ja ubieram się w koszulkę z wełny merynosów, która jest po prostu idealna. Wełna ma wspaniałe właściwości: jest lekka, ale jednocześnie bardzo ciepła (cieniutka koszulka grzeje niczym porządny sweter). Dodatkowo nie wchłania potu, tak jak bawełna. To bardzo ważne, szczególnie na postojach, kiedy ciała się wychładzają. Każde przemoczone, czy przepocone ubranie wychładza. Ale nie merynos – w nim czujemy się komfortowo. Druga warstwa to moje odkrycie roku 2015 – soft shell (nie śmiejcie się: ja naprawdę odkryłam to dopiero w tym roku). Soft shell jest dla mnie idealny. Mój soft shell jest lekki, ociepla, mnie, ale nie przegrzewa w czasie wysiłku i nie przemaka. Mam zarówno kurtkę jak i soft shellowe spodnie. Kurtka jest świetna, kiedy niosę dziecko na plecach, ze względu na swoją grubość. Jest mi w niej niezwykle komfortowo. Nie grubo, nie krępująco. Soft shell chroni przed wiatrem, a w górach to sprawa priorytetowa. W odpowiedni ubiór zaopatruję się w sklepach turystycznych np. http://sklep-luz.pl/
Oczywiście, jak góry to i dobre buty trzymające nieruchomo kostkę. To bardzo ważne kiedy mamy w planie dociążyć się dziećmi.

Krok 4

Pakowanie – dzień wcześniej

W bagażu nie może być braków i zaskoczenia. Wszystko musi być przygotowane. Pamiętamy o pieluchach, ubraniach na zmianę, czymś ciepłym, przeciwdeszczowym, prowiancie. W górach warunki mogą się zmienić – bądźmy na to przygotowani. Przyda się też izolacyjny kocyk do siedzenia na czas postoju, a jesienią termos, który przed wyjściem napełniamy ciepłą herbatą. Warto też przygotować podstawową apteczkę pierwszej pomocy: środek do dezynfekcji, plastry, jałowe gazy, opaska dziana.

Pamiętajmy, że bagaż powinien być też maksymalnie odciążony. Dlatego warto poświęcić chwilkę na przekalkulowanie czy wszystko to co bierzemy jest warte niesienia w górę i w dół.

Krok 5

Realizacja

Dzień 0 – idziemy w góry. Z otwartym sercem, humorem, radością. Rodzinne wyjście w góry to gwarancja niezapomnianych, pięknych chwil. I tego Wam właśnie życzę w każdym kolejnym górskim sezonie.

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail