whennurturecalls.org/

O swobodzie karmienia piersią

Z czułością, z miłością, z uśmiechem na ustach… Bez wstydu, bez poczucia winy, bez strachu… Z zażenowaniem, w ukryciu, z przymusem… Chyłkiem, z niechęcią, szybko…

A jakie jest Twoje karmienie piersią?

Nigdy nie miałam problemu, aby nakarmić piersią moje dzieci. W różnych sytuacjach, przy różnych świadkach. Zdarzyło mi się karmić: i na wycieczce, i na zakupach, i w kinie, i na spacerze, i w restauracji, i u rodziny, i u lekarza, i na cmentarzu, i w górach, i w kościele, i w lesie, i gdzie tam jeszcze nie pamiętam. Nie zrozumcie mnie źle: nie mam problemu z karmieniem to nie oznacza, że przy karmieniu obnażam wszem wobec piersi, wietrzę sutki, wywołując na twarzy innych ten zdenerwowany, zakłopotany uśmiech. Nie zdarzyło mi się nie znaleźć w takiej sytuacji miejsca, gdzie zarówno ja i maluch mamy spokój i wygodę. Moje wymagania nie są duże: głównie potrzebuję miejsce do siedzenia. Zawsze mam przy sobie pieluszkę, żeby ograniczyć bodźce zewnętrzne dziecku, dodatkowo zakrywając odsłaniające się ciało (które znowuż nieprzesadnie się odsłania).

Przyznam, że nigdy nie przyszłoby mi do głowy pójść karmić do toalety. Owszem – raz widziałam połączoną toaletę dla osób niepełnosprawnych z pokojem dla matki i dziecka, gdzie obok muszli klozetowej ustawiono całkiem wygodny fotelik dla karmiącej mamy. W tamtym dniu karmiłam przy stoliku w restauracji. Toaleta to przecież nie jest higieniczne miejsce,

Nigdy nie potkałam się z jakimkolwiek negatywnym podejściem do karmienia piersią. Nikt mnie nigdy znikąd nie wyprosił, ani nie zwrócił uwagi. Dla mnie karmienie piersią niemowlaka jest tak samo zwyczajne, jak podanie spragnionemu starszakowi wody, czy w sytuacji głodu zaoferowanie kanapki do jedzenia.

Czy to nie jest w głowie?

Gdzie leży problem? Nie ma w Polsce szerokiego promowania karmienia piersią. Owszem są grupy takie jak Karmiące cyce na ulice, czy LLL, czy też promotorki karmienia jak znana wszystkim Hafija. Niemniej mam wrażenie, że ich przesłanie dociera tylko do osób, które i tak karmią piersią i się tego nie wstydzą. Czy to trafia do osób, które mają z tym problem? Które kryją się po kątach? Wstydzą? Wahają i ostatecznie wybierają „kulturalne” i nie krępujące innych karmienie butelką?

Żeby nastąpiła zmiana musi nastąpić praca u podstaw. Ci którzy mają moc przekonywania do karmienia powinni zachęcać, ewentualne poczucie wstydu zamieniać na powód do dumy. Lekarze, nauczyciele, celebryci…

Co ze szkołą? No owszem, może i uczy, że ssaki piją mleko matki, ale czy pokazuje, że to rzecz zupełnie naturalna i co więcej – najlepsza?

A lekarze? Pediatrzy zniechęcający do karmienia piersią. Znacie takich? Bo ja tak! I to kilku. A takich co to zachęcają do jak najdłuższego karmienia – niestety nie. Dziwnym trafem po skończeniu przez dziecko 6 miesiąca życia mleko matki wg tych traci moc i właściwości.

Wracając do swobody. Tak sobie myślę, że te matki, którym zależy by dziecko wykarmić nie będą mieć z tym problemu w miejscach publicznych. Gdyby ktoś powiedział mi, że mam iść karmić do toalety – popukałabym się w głowę.

Z drugiej strony nigdy nie spotkałam się z restauracją czy kafejką, która podkreślałaby: „HEJ! Lubimy karmiące mamy! Chodź do nas!” Wiecie: takie miejsca „Breast friendly”. Chciałabym takich.

Rzadko kiedy widuję kobiety karmiące piersią. Może gdyby w przestrzeni publicznej pojawiły się wydzielone miejsca (np. w przestrzeniach restauracyjnych w galeriach), a wizerunek karmiącej mamy opatrzyłby się może pojawiłoby się ich więcej? Może więcej kobiet karmiłoby dłużej? Jak sądzicie?

whennurturecalls.org/

whennurturecalls.org/

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.MartynaG.pl/ www.MartynaG.pl

    To zdjęcie jest tak wymowne, że naprawdę więcej nic nie trzeba dodawać. Ale tekst słuszny 🙂

    • Ola Uruszczak

      Martyna,

      Owszem zdjęcie jest słuszne. I cieszę się, że mówi się o tym. Może fktycznie za parę lat karmiąca mama w restauracji, parku, kawiarni nie będzie fenomenem, a oswojonym postrzeganiem mamy. Dzieci będą się cieszyć. Kobiety karmiące będą się cieszyć. A świat będzie piękniejszy.

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail