Od kiedy masować dzieci?

W rozmowach o masowaniu dzieci, często pada pytanie: kiedy najlepiej zacząć masować dziecko? Od którego momentu jest to dla niego pożądane, czasem pada stwierdzenie „bezpieczne”. W kontekście masażu Shantala, który jest masażem relaksacyjnym, moja odpowiedź jest zawsze jedna: jak najwcześniej, a jeśli masz możliwość – to praktycznie od urodzenia.

Masaż dziecka to czas relaksu również dla Ciebie. Wykorzystaj go. Masuj dziecko – od pierwszych chwil jego życia.

Masowanie dzieci, za którym stoi pełen miłości, ciepła, wsparcia i bezpieczeństwa dotyk, to jeden z piękniejszych prezentów, które możemy ofiarować dziecku dopiero uczącego się świata. Świata, który maluszek w pierwszych dniach swojego istnienia odbiera, co tu dużo gadać, przez skórę. Nie rozumie słów, widzi nie wyraźnie, ale bardzo mocno czuje. Nic nie stoi na przeszkodzie by do codziennej pielęgnacji włączyć rytuał masażu nawet u noworodka.

Kiedy leżałam po urodzeniu Michasia w szpitalu (a leżeliśmy ponad tydzień, czyli troszeczkę dłużej niż przeciętnie), poza przewijaniem, przytulaniem, spaniem i karmieniem, mojego maluszka masowałam. Ciągle mam przed oczami tę maleńką twarzyczkę, z ogromnymi oczami, na której malowało się pełne ciekawości zdziwienie i uczucie przyjemności. Ilekroć wykonywałam na małym ruchy masowania, Michaś otwierał ze zdumieniem buźkę i szeroko oczka. Nie protestował. Raczej czekał na to, co będzie dalej. Odnosiłam wrażenie, że to dla niego przyjemne doświadczenie, będące i dla niego i dla mnie miłą odskocznią w codziennej, szpitalnej, często bolesnej rutynie.

Z jednej strony masaż był dla nas przyjemnością. Z drugiej – masowanie dziecka pomaga walczyć z żółtaczką noworodków. Michaś miał podniesiony poziom bilirubiny. Na szczęście ten obniżył się, a ja wierzę, że masowanie w tej kwestii pomogło.

Jak masować noworodka?

Przede wszystkim – najpierw warto zdobyć wiedzę, jak masować dzieci. W tym miejscu – zapraszam na kursy i warsztaty do mnie – również dziewczyny w ciąży KLIK.

Maluszki bardzo dużo śpią. Warto wybrać moment, kiedy dziecko jest w stanie aktywnego czuwania. Znamy to – w takich momentach maluszki rozglądają się, przyglądają opiekunom. Nie jest to moment głodu, ani poszukiwania jedzenia. Jeżeli dziecko w czasie masażu zaśnie – zakończmy masaż.

Ja zaczynałam masaż – wyjątkowo od stópek, może to być też masaż klatki piersiowej, plecków. W masażu techniką Shantala jedyne co nie jest zalecane to masowanie twarzy noworodków.

Nie podchodźmy do tego z ambicją. Nie o to chodzi. Liczy się ciepło, uczucie, i nowe doświadczenie, które niosą dla maluszka nasze ręce.

Przede wszystkim pamiętajmy o tym, by nie przeforsowywać dzieci. Jeden, dwa ruchy masowania poszczególnych części ciała, w zupełności wystarczą. Miejmy też na uwadze, że raczej nie uda nam się wymasować całego dziecka. Mnie najczęściej udawało się wymasować tylko nóżki. Czasem tylko rączki. Nie podchodźmy do tego z ambicją. Nie o to chodzi. Liczy się ciepło, uczucie, i nowe doświadczenie, które niosą dla maluszka nasze ręce.

Noworodka połóżmy na naszych wyprostowanych nogach. Będzie czuć nasze ciepło, a tym samym będzie czuć się bezpiecznie.

Uczyńcie tę chwilę masażu Waszym czasem, tylko Waszym czasem.

Masujmy powoli, delikatnie, uważnie. Bądźmy spokojni. W czasie masażu polecam ciche nucenie, czy spokojne przemawianie do dziecka. Uczyńcie tę chwilę masażu Waszym czasem, tylko Waszym czasem. Nawet w szpitalnych murach można znaleźć odrobinę miejsca i przestrzeni tylko dla Was dwojga. Odłóż na bok myśli – skup się na masowaniu. Jeżeli jesteś mamą – pomyśl, że jeszcze nie dawno ten maluszek był z Tobą zespolony. Teraz przez Twój dotyk to połączenie – wzmacnia się.

Masaż dziecka to czas relaksu również dla Ciebie. Wykorzystaj go. Masuj dziecko – od pierwszych chwil jego życia.

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail