Pieluszki wielorazowe Mila

Mieliśmy przyjemność testować pieluszki wielorazowe Mila firmy Simed – mięciutką kieszonkę Minky i wkład chłonny z mikrofibry. 

Ogólne wrażenia

Pieluszka wykonana jest starannie. Nie mam w tej kwestii nic do zarzucenia. Napki rozstawione są jak dla nas w dobrej odległości (przy czym dziecko waży już 11 kg, więc używamy prawie maksymalnie szerokiej pieluszki, bez skracania). Gumki dobrze przylegają, ale nie cisną. Na zewnątrz pieluszki jest mięciutki materiał minky, od ciała dziecka – przyjemny mikropolar.
Wkład z mikrofibry to dobrze uszyty, kilkuwarstwowy wkład bardzo podobny (jak nie identyczny) do tych, które już posiadałam w domu. Sprawdzony, chłonny i dobry.

W użyciu…

Na co dzień pieluszka jest bez zarzutu. To, co ma chłonąć – chłonie. Jak pisałam wyżej gumki, dobrze przylegają i nie zdarzył się żaden wypadek. Generalnie kieszonki to moje ulubione pieluszki. Schną szybko – powieszone do suszenia wieczorem są gotowe do użytku na następny dzień. I nie inaczej było z kieszonką Mila. Wkłady potrzebują nieco więcej czasu do przeschnięcia, ale tylko nieco więcej.

Co do wzoru i estetyki

Z dinozaurami obecnymi na kiszonce Mila, już się kiedyś spotkałam, i jest to druga taka dinozaurowa pieluszka w naszej kolekcji. Sympatyczne duże wzory na białym tle. Co widać na zdjęciu.

W porównaniu z innymi pieluszkami…

Jako mama, która używa pieluszek wielorazowych już rok i ma ich całkiem sporo w szufladzie, przyznam, że nie znalazłam niczego, co by wyróżniało pieluszkę Mila. Ani na plus, ani na minus. Jest to dobra pieluszka wielorazowa, która spełnia to, czego od niej oczekujemy. A czego od pieluszek oczekujemy, wie każdy rodzic.
Zapraszam na simed.pl
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/03420521306202045582 Monika Nowak

    ja na takie wielorazowe pieluszki nie skusiłabym się ,pranie ciągłe a już o kupkach …nie ma mowy …wolę pampuchy ,ale to może przez to ,że taka kobieca wygoda…

  • http://www.blogger.com/profile/08042410122519160251 Agnieszka M

    Dobrze, że mam pieluchy wszelakie już z głowy 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/07748578760824451861 kadineczka

    Cześć. A możesz podpowiedzieć ile sztuk pieluszek i ile wkładów potrzeba do swobodnego korzystania?

    • http://www.blogger.com/profile/13747730818347154698 Ola Uruszczak

      Ja mam ich ponad 20. Wszystko zależy od tego – jak często chcesz prać pieluchy. Jeżeli codziennie: potrzebujesz ich mniej, jeżeli co 2 dni – to więcej. MNie zdarzało się brać na wyjazdy ok. 10 – 12 sztuk i radziałm sobie z taką ilością. Niemniej, to zakłada intensywne pranie. ABy tak swobodnie korzystać: radziłabym mieć z 18 pieluch. W ten sposób będziesz zabezpieczona na 2 dni. Dla mnie: ilość pieluch równa się ilość wkładów. Praktycznie nie zdarza mi się wyciągać wkłądu z kieszonki i wsadzać do niej suchego. Tak można robić przy otulaczu, ale z doświadczenia powiem, ze słąbo to zdaje egzamin. Przy małym niemowlaku, prawie co przewijanie potrafi zdarzać się kupa, a wtedy wymiana wkładu nic nie daje.

      • Marysia Fritzsche

        u malych niemowlakow do tulaczy dobrze sprawdzaja sie formowanki, albo prefoldy, czy tetra spiete kalmerka snappy. wtedy kupki zostaja w srokdu i otulacz mozna uzyc ponownie.

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail