wielorazowe wkładki laktacyjne

Profilowane wielorazowe wkładki laktacyjne dla karmiącej

Karmienie piersią jest bardzo wygodne. Mleko zawsze ciepłe. Mleko zawsze przy mnie. Mleko zawsze najlepsze. Ale jest coś czego bardzo nie lubię. Taki mój mały koszmar. Mokra bluzka na wysokości biustu. Znacie to? Na szczęście wielorazowe wkładki laktacyjne dają radę…

Moja mała córeczka to już moje trzecie dziecko karmione piersią. Mała nie miała problemu z przystawieniem, więc większych trudności na naszej mlecznej drodze na razie nie było. Odpukać. Jedynym wyjątkiem był nawał mleczny. Ale z pomocą naszej wspaniałej położnej – udało się z nim szybko uporać.

Inną sprawą, którą trudno zaliczyć do problemów, jest cieknące mleko. No, niestety. Zdarza mi się to nader często, a już obowiązkowo w czasie karmienia. Przyznam, że jest to mankament z którym jestem już obeznana – towarzyszył mi wszak przy karmieniu dwójki moich poprzednich dzieci. Szykując wielorazową wyprawkę dla noworodka, nie mogłam nie dodać do niej wielorazowych wkładek laktacyjnych.

Wielorazowe wkładki laktacyjne

Wielorazowe wkładki laktacyjne

Jednorazowe a wielorazowe wkładki laktacyjne

Jednorazowe wkładki laktacyjne to rozwiązanie, które spełnia swoją funkcję – wchłaniania pokarmu i ochrony ubrań przed zamoknięciem. I tu wg mnie kończą się ich zalety. Przede wszystkim dla mnie ich używaniu towarzyszył dyskomfort. Szybko stawały się mokre i zimne. Materiał z którego są wykonane jest nieprzyjemny dla ciała – niezależnie od marki (nie trafiłam na jednorazówki przyjemne). Poza tym – to kolejny śmieć, który po użyciu ląduje w koszu. No i ich koszt!

Wielorazowe wkładki laktacyjne są przyjemne dla ciała i wg mnie chłonniejsze od jednorazówek. Lepiej trzymają swoją formę – jednorazowe wkładki często się zgniatają, odwracają i nie spełniają swojej funkcji. Wielorazowe – nawet mimo otwierania stanika do karmienia, nie gniotą się i łatwo umiejscowić je na swoim miejscu. W dłuższej perspektywie – są tańsze. A jeśli używamy przy kolejnym dziecku to cenowo jesteśmy bardzo na plusie.

Przy trzecim dziecku zaopatrzyłam się w wielorazowe wkładki laktacyjne profilowane – nowość od Pupus.pl. Prof liwanie polega na uformowaniu wkładki w stożek. Dzięki temu wkładka powinna być mniej widoczna pod bluzką, co do tej pory było jedynym minusem wkładek płaskich.

Wkładki wykonane są z bambusa frotte (warstwa chłonna) i PUL’u (warstwa nieprzemakalna). I tu kolejny plus wielorazowych wkładek laktacyjnych – są wykonane z materiału który oddycha. Faktycznie w takich wkładkach czuje się komfort, czego nie można powiedzieć o jednorazówkach (dają mi wrażenie otulenia się w gumową ceratkę).

W moim mlecznym teście profilowane wkładki laktacyjne wyszły wspaniale. Przede wszystkim – faktycznie nie odcinają się pod bluzką i są zdecydowanie mniej widoczne. Co jednak mnie zaskoczyło (na plus) to ich chłonność! Są chłonniejsze niż wkładki płaskie. Aktualnie to mój zdecydowany faworyt.

Wielorazowe wkładki laktacyjne – pranie

Wkładki piorę razem z dziecięcymi ubrankami. Używam eukaliptusowego proszku (mój eko-ulubiony). Mleko spiera się z wkładek bez problemu.

Jedyny problem jaki pojawił mi się w czasie stosowania wkładek to ich zatłuszczenie lanoliną. Na początku karmienia moje dziecko bardzo zgryzło mi brodawki. Chroniłam siebie używając lanoliny do smarowania. Niestety lanolina – czyli tłuszcz z owczej wełny – zatłuściła wkładki. Zwyczajne pranie nie radzi sobie z tym problemem. Nieco pomogła soda oczyszczona dodana do prania, ale nie usunęła największych zatłuszczeń. Z takimi poradziłam sobie zapierając wkładki w wodzie z płynem do mycia naczyń, a potem je zwyczajnie wyprałam.

Dla wszystkich karmiących mam z problemem cieknącego mleka: gorąco polecam profilowane wielorazowe wkładki laktacyjne. Warto zaopatrzyć się w kilka par, tak aby zawsze mieć pod ręką świeży wyprany zestaw.

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.konfabula.pl/ Monika | Konfabula.pl

    U mnie początkowo było tyle mleka, że wkładka – jednorazowa czy nie – starczała zaledwie na godzinę noszenia.

  • http://www.tamjestfajnie.pl Monika Mo

    Przy pierwszym bobku korzystałam tylko z jednorazówek. Rzeczywiście spełniały swoją funkcję, ale były dość nieprzyjemne (dosłownie jak podpaska), poza tym zawsze musiałam pamiętać by je kupić. Tym razem na pewno wypróbuję wkładki wielorazowego użytku, o ile oczywiście powiedzie się u mnie karmienie.

  • http://tygrysiaki.pl/ Anna Janda

    Używałam wielorazowych na zmianę z jednorazowymi. Bez różnicy, jeśli chodzi o skuteczność 😉

  • Sylwia Antkowicz

    Uzywalam jednorazowych bo myslalam ze „po coprostu kupowac wielorazoee, przeciez mleo nie bedzie ciagle wyciekac”. A okazalo sie ze wkladki byly konieczne przez ok pol roku i na pewno na wielorazowych bym skorzystala.

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)