O relaksującej mocy robaczków

Uwielbiam rodzinne wycieczki. Tam gdzie zieleń, zapach roślin, przyroda – tam odpoczywam. Czuję, że moje myśli płyną wolniej, spokojniej. Głowa oczyszcza się od nadmiaru wrażeń, miejskiego hałasu i setek bodźców, którymi bombardowana jestem każdego dnia. Już sam powolny spacer: po lesie, łące czy górach daje mi relaks umysłu. Kiedy jeszcze pozbawię się dążenia oraz chęci osiągnięcia celu, i po prostu idę, aby iść, odprężenie umysłu się pogłębia, a ja wchodzę w stan niemal medytacyjny. Wycieczki to też wspaniały relaks dzieci.

Regularnie chodzimy na wycieczki z dziećmi, o czym pisałam już nieraz: Czeska Szwajcaria, Czy warto zwiedzać Pragę z małymi dziećmi, Idealne miejsce na wyjazd z dziećmi. Wycieczki za miasto lubimy my, lubią i dzieci. Cytując Marię Montessori:

Kiedy dzieci mają kontakt z przyrodą, wtedy nagle wychodzi z nich cała ich siła.”

Nie ma niczego – żadnej gry, żadnej książki, żadnego programu, który mogłyby ten kontakt zastąpić. Uważam, że nawet gdyby to nie było dla mnie taką frajdą, to byłby to mój obowiązek – iść z dziećmi za miasto. Dla mnie to jednak niesamowita przyjemność, więc korzystamy wszyscy.

Relaks dzieci

Jak już pisałam w tym poście: Rodzicu – czy uczysz swoje dziecko relaksu?, z relaksem dzieci nie jest łatwo. Tzn. nie jest łatwo w opinii rodziców. Wielu nie postrzega dzieci jako osób, które powinny się relaksować. Mam wrażenie mylnego przekonania, że całe funkcjonowanie dzieci to relaks! Nie jest to prawda. Dzieci bawią się, i owszem – ale ta zabawa to nie relaks. To odpowiednik pracy dorosłych. Odpoczynek w postaci snu, który dla niektórych jest utożsamiany z relaksem, przynosi wytchnienie ciału, a dla umysłu jest nieuświadomiony. I choć przynosi reset – nie buduje koncentracji i uwagi. Mówiąc o relaksie, mam na myśli, wprowadzenie umysłu w spokojny, uważny stan. Skoncentrowanie, zogniskowanie uwagi, tak by nastąpiło oczyszczenie. Można powiedzieć wytchnienie od goniących myśli.

Relaks dzieci, o którym napisałam powyżej, mogą przynieść owe tytułowe robaczki.

Odwołam się do Twoich wspomnień. Czy jesteś w stanie przypomnieć sobie chwile z dzieciństwa, gdy obserwowałeś np. mrówki, biedronkę, czy motyla? Ja tak robiłam. Jako dziecko uwielbiałam obserwować przyrodę, a oglądanie łąkowego mikrokosmosu było dla mnie szczególnie fascynujące. Teraz widzę, że moje dzieci też tak robią. Zdarzają się momenty, gdy naprawdę długie minuty – szczególnie moje starsze dziecko – poświęca na przyglądanie się np. leśnym żuczkom. Mały zastyga i obserwuje. Nie wykonuje przesadnie dużo ruchów. Czasem zada pytanie, ale zwykle koncentruje swoją uwagę na owadzie. Jeżeli nie będziemy dziecku przeszkadzać, pospieszać, mówić, odciągać jego uwagi, to taka obserwacja robaczków stanie się narzędziem relaksacji a nawet medytacji. Tak! W przypadku dzieci medytacja nie sprowadzi się do siedzenia z nogami skrzyżowanymi, a oczami zamkniętymi. Uczenie koncentracji będzie właśnie tym – skupianiem swojej uwagi na jednej rzeczy i trwaniu. Zielone wycieczki – do lasu, na łąkę, w góry niezwykle sprzyjają tego typu pracy. Dlaczego? Z prostej przyczyny – nigdzie nie trzeba się spieszyć. Możemy pozwolić dziecku tak długo przyglądać się interesującym rzeczom ile tylko ma na to ochotę. Pozwólmy dzieciom na to!

Robaczki mają moc. Relaksacyjną. Naprawdę!

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • Anita Katarzyna Dąbrowska

    Ja też jako dziecko bardzo lubiłam przyglądać się przyrodzie 🙂

  • http://poligon-domowy.blogspot.com/ Poligon Domowy – Kaśka

    moj syn ma 20 miesiecy wiec jeszcze nie zawsze mu sie to udaje… i dla niego robaczki są BLEEE ale zdarza mu się przyglądać mrówkom 😀

  • http://biegunwschodni.pl/ Natalia

    Już nie mogę się doczkać, kiedy moja mała osiągnie wiek małego odkrywcy. Póki co (3 miesiące) fascynują ją drzewa. Ogląda je z otwartymi ustami

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail