Roczek-skoczek

Hop, hop – gdzie ten rok? Ani się człowiek nie obejrzy, a tu po domu w miejsce nieustannie śpiącego i leżącego małego Michasia (Którego przyjście na świat opisywałam tu: KLIK), jest z nami rezolutny, nieustannie uśmiechnięty kroczący Michał. Roczniaczek! Szaleństwo!

To był bardzo przyjemny rok. I nie mówię tego po to, aby zaklętymi gusłami słów odegnać wspomnienie przedłużonego pobytu w szpitalu po porodzie, czy też zapalenia płuc, które dopadło nas niedługo po tym. Nie! Naprawdę to był niezwykle cenny i piękny rok, w otoczeniu nie jednego, a dwóch brzdąców. Ku mojemu zaskoczeniu – dom wciąż stoi, nie wyrwałam sobie wszystkich włosów z głowy, a i dzieci dobrze się dogadują.

Ktoś kiedyś dawno temu, tak dawno, że już nie pamiętam, powiedział mi, że z dwójką dzieci łatwiej utrzymać porządek niż z jednym. Przewrotne, no ale kurcze – to prawda. Z dwójką jest jakoś tak prościej. Nie było żadnego chaosu. Obiady się robią, porządek jest. Jest czas na pracę, na hobby, na relaks, na odpoczynek. Na czym ten fenomen polega?

Tak, wiem, wiem – mam złote dzieci. Ale to chyba nie to… To chyba stan umysłu. Przede wszystkim przy drugim dziecku ma się TO doświadczenie. Doświadczenie które daje spokój. Ponadto – dzieci zajmują się sobą, a to daje sporo luzu. I nie czuć w powietrzu takiej spinki, która miała miejsce przy jedynaku.

A! Ale to nie jest tak, że jest luz blus, ultra maryna, i w ogóle balanga. Nie! Człowiek się stresuje, martwi, troszczy… Ale omiata nas spokój, który pozwala na dostrzeganie tych malutkich chwil codzienności. Codzienności, która wszak jest naszą rzeczywistością i daje nam to, czego szukamy w życiu: piękna i szczęścia.

Dwójka dzieci aktywizuje bardzo. Więc wszystkimi kończynami obalam mit, że dzieci ograniczają. Stanowcze nie. Wręcz przeciwnie – świetnie wpływają na kreatywność.

A Michaś? Michaś klaszcze, chodzi za rączkę, naśladuje brata jak potrafi. I jest najcudowniejszym dzieckiem na święcie dla swojej mamy.

Bo jakże by mogło być inaczej.

Tagi:
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://matkadebiutujaca.blogspot.com/ Matka Debiutująca

    Z pewną taką nutką szczerej pozytywnej zazdrości zazdroszczę i cieszę się, że tak miło wspominasz ten rok. Dobry rok. Fajny rok. A następny niech będzie jeszcze lepszy, a co!

    • http://olauru.ayz.pl/ml-eko Mama Lubi EKO – Ola Uruszczak

      🙂 Dzięki 🙂 Następny tylko lepszy.Wiadomo!

      I wiesz – może jeszcze spotkamy się w tym roku?

      • http://matkadebiutujaca.blogspot.com/ Matka Debiutująca

        I wiesz, może tak 😉

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail