Rodzynki dla dzieci

Rodzynki dla dzieci – dlaczego dzieci je (nie) lubią?

Rodzynki dla dzieci – Czyli o świetnej alternatywie słodyczy

Dzieci zaskakują. Mniej lub bardziej. Częściej lub rzadziej. Zaskakują. Moje chłopaki nie wyróżniają się w tym względzie. Jak wynika z tytułu: rzecz rozchodzi się o rodzynki.

Oniemiałam, bo moje dzieci za rodzynkami przepadają. Mogłyby je jeść garściami. Oniemiałam, bo ja z dzieciństwa pamiętam swoją awersję do rodzynek i skrzętne wydłubywanie niechcianego składnika z przepysznego sernika mamy. Żeby nie było – moja mama też mi się przyznała, że w swoim dzieciństwie robiła dokładnie to samo! Rodzynki dla dzieci? Różnie to bywa…

A tu taka niespodzianka!

Miłość do rodzynek pojawiła się najpierw u Michała – mojego młodszego synka. On ma zdecydowane preferencje smakowe: lubi jeść potrawy ostre, i kwaśne, nie gardzi oliwkami, kiszonymi ogórkami, hummusem, porzeczkami! Raz zasmakowawszy rodzynek, sięga po nie często. Jak to bywa w rodzeństwie – co spróbował jeden – spróbował i drugi. Rodzynki jedzą obaj.

Rodzynki dla dzieci: co to oznacza dla mnie – mamy!

Radość! Rodzynki dla dzieci to dla mnie pierwszy wybór na słodką przekąskę. Nie muszę odciągać dzieci od kupna cukierków czy innych słodyczy. Razem jemy rodzynki. I to nie wszystko: rodzynki to nie tylko „coś słodkiego”. To także jedzenie wartościowe!

Rodzynki zawierają dużo cukrów – do ok. 70 %. Głównie to glukoza i fruktoza. Błonnik – pomagający w kontroli apetytu, zapobiegający zaparciom. Wapń – jest go na tyle dużo, że rodzynki zalecane są w profilaktyce osteoporozy, a dla dzieci – wapń to jeden z budulców rosnących kości. Zawierają dużo polifenoli – stąd ich właściwości antyoksydacyjne, a to nie bez znaczenia dla układu odpornościowego (czyli ochronie przed chorobami). Witaminy z grupy B, i inne.

Tylko się cieszyć!

Jako, że dzieci jedzą więcej rodzynek – to i mama i tata jedzą ich więcej 🙂 Że tak to ujmę: nam na zdrowie.

Rodzynki dla dzieci i dla dorosłych: Jak je jemy?

Tak po prostu – bez namaczania, z rączki. Pojedynczo lub garściami. Rodzynki to tez nasz dodatek do porannej owsianki.

Cieszę się bardzo na ten rodzynkowy zwrot w domu. Cieszę się, bo staramy się, by dzieci miały zdrową zbilansowaną dietę. Z drugiej strony wiem, jaką pokusą dla maluchów są typowe słodycze (cukierki, lizaki, czekoladki). Rozumiem ich chętkę na coś słodkiego – ja przecież też jej doświadczam. Myślę, że jednak mamy możliwość proponować dzieciom coś innego niż puste kalorie. I świetnym tego przykładem są rodzynki.

A odnosząc się do tytułu posta:

dlaczego moje dzieci lubią rodzynki? Myślę, że z jednej strony widzą osoby dorosłe, swoich najbliższych – mamę i tatę, którzy je jedzą. Jak na razie to my jesteśmy ich przewodnikami po świecie, czyli biorą z nas przykład. Z drugiej – rodzynki im najzwyczajniej w świecie smakują. Rodzajów rodzynek jest dużo – są jasne, ciemne, mniej lub bardziej wysuszone. Myślę, że gdyby dziecko, którychś by nie chciało, poszukałabym innych.

Dlaczego ja jako dziecko nie lubiłam rodzynek? Nie wiem. Myślę, że to szkoda. Ale czasu nie cofnę. Dlaczego Twoje dziecko (nie) lubi rodzynek. Ja nie wiem. Ale może mi powiesz. Chętnie się dowiem 🙂

A skoro już o zdrowych przekąskach mowa – może rodziców przedszkolaków zainteresuje kampania: Zdrowy Przedszkolak http://www.zdrowyprzedszkolak.org/

 

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://matkadebiutujaca.pl/ Matka Debiutująca

    Moje lubią. Czemu?Nie wiem, ja się nimi jakoś nałogowo nie zażeram. Lubią również żurawinę suszoną, nawet chyba bardziej, To w ogóle dla mnie był kosmos, bo sama na etapie przeddzieciowym nie jadałam, a teraz to jeden z artykułów pierwszej potrzeby i schodzi niemalże na kilogramy 😉

    • http://olauru.ayz.pl/ml-eko Mama Lubi EKO – Ola Uruszczak

      🙂 U nas to samo – kilogramy. Zdeterminowana poszukuję rodzynek w niższej cenie. Ja najbardziej lubię daktyle 🙂

  • http://www.shantala-bialoleka.pl Justyna – Masaż Shantala

    Moje dziecko za rodzynkami nie przepada. Woli suszone morele albo żurawinę. Ale ja też uważam że trzeba dzieciom proponować zdrwsze wersje słodyczy. To tylko wyjdzie im na zdrowie.

  • http://stymulowanie-rozwoju-dziecka.blogspot.com/ Izabella

    Ja od dzieciństwa uwielbiam rodzynki 🙂 I inne suszone owoce!

    Dziękuję za odwiedziny na blogu – widzę, że jesteś instruktorem masażu Shantala, sama też wybieram się w przyszłym tygodniu na kurs instruktorski 🙂

    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • http://www.kinderki.eu/ kinderki.eu

    O tak tak!! U nas jeszcze slonecznik, pestki dyni i orzechy 🙂

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail