Świadectwo alergika

Jestem alergikiem. Byłam i pewnie będę (choć wierzę głęboko, że mi to kiedyś jakimś sposobem minie).

Doświadczyłam szeregu rodzaju wysypek, atopowego zapalenia skóry, astmy, kataru, świądu, wyprysków na skórze, zapalenia spojówek… Dużo tego. Pojawia się znienacka. Utrudnia życie i funkcjonowanie.

Jako dziecko w pierwszej klasie podstawówki, miałam tak silne uczulenie na rękach i tak mocno się drapałam – szczególnie w przegubach rąk, że powstające rany i strupy uniemożliwiały mi zginanie ręki w łokciach.

Miałam zwolnienie z uczenia się pisania.

Jako dziecko miałam napady astmy w nocy. Budził mnie mój własny kaszel. Nie mogłam oddychać. Wciągane powietrze świstało próbując przecisnąć się przez wąską szparę moich dróg oddechowych. Pamiętam chemiczny smak salbutamolu w ustach. Smak, po którym przychodziła ulga. Przynajmniej na chwilę.

Jako dziecko nie rozstawałam się nigdy z chusteczką. Śmiano się ze mnie w szkole, że to mój taki atrybut.

Na studiach przeżywałam frustracje na egzaminach ustnych – co zrobię, jak będę musiała się wysiąkać? Czy międląc chusteczkę w ręce nie zostanę posądzona o wnoszenie ściąg?

Chodząc na randki, zawsze w tyle głowy miałam ten obraz – kataru, który ni stąd ni zowąd się pojawi. Co to za dziewczyna, która jest wiecznie zasmarkana?

Wiosna, lato – pięknie, ciepło, a ja tylko „TUUUUUUUUUUU” i „TUUUUUUUUUU”. Jak źle się czułam z katarem, zatkanym nosem, cieknącą z nosa wydzieliną i koniecznością udzielania odpowiedzi na pytanie: dlaczego mam katar skoro tak ciepło (szczególnie na wsi było to niepojęte).

Mówcie co chcecie, ale ten nieustanny katar, czerwony nos, zmieniony głos, to wszystko odbiera pewność siebie.

Przyjmowane leki – ogłupiały mnie. Zarówno cetyryzyna jak i loratadyna powalały mnie z nóg. Spałam po nich dziwnym snem, który nie dawał odpoczynku. Obudzona nie wiedziałam gdzie jestem, zataczałam się jak pijana. Unikałam brania leków.

Ulgę przynosiły sterydy do nosa. Były jednak drogie. Nie zawsze miałam też receptę, by je wykupić.

I to uczucie wiecznie zatkanego nosa. Problem z oddychaniem, a w efekcie wciąganie powietrza przez usta. Dyszałam. Teraz też często dyszę. Słyszę to dopiero na kręconych przez siebie filmach. Nauczyłam się już, że gdy włączam kamerę muszę wstrzymywać oddech.

Uważałam, ze ten nieustanny katar to jakaś niesprawiedliwość.

Miałam korektę przegrody nosowej. Miałam po niej poczuć niesamowitą ulgę w oddychaniu.

Nie poczułam.

Od doraźnie działających leków, i wątpliwych porad lekarzy, najlepiej działająca okazała się (jak zawsze) JOGA.

Tylko, gdy ćwiczyłam regularnie katar się zmniejszał, nos przetykał i mogłam oddychać.

Po alergicznym dzieciństwie pozostała mi niechęć do lekarzy i leków.

Nie lubię się truć. Dlatego leków – unikam jak długo mogę. Teraz na alergię nie biorę żadnych. Praktykuję jogę. Płuczę nos wodą morską – teraz używam po dzieciach Physiomer Baby (chcę zużyć opakowanie do końca – taka moja eko przywara). Staram się jeść rozgrzewające pokarmy jak kasza jaglana i ograniczać nabiały, które nie dość że wychładzają, to jeszcze sprzyjają powstawaniu nadmiaru śluzu (i katar gotowy).

Jest lepiej. Nie pomogły mi w tym leki. Tylko ruch i dieta. I nie – nie wyleczyłam się do końca, ale może kiedyś to nastąpi.

Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://swiatwedlugmoichdzieci.blogspot.com ewanka

    Moja znajoma parę dni temu miała tez korektę przegrody nosowej, na razie jeszcze opuchnięta ale i tak czuje różnicę w oddychaniu 🙂

    • Ola Uruszczak

      Jeżeli problem w oddychaniu brał się ze skrzywienia przegrody – to oczywiście: komfort oddechu poprawia się znacznie. U mnie główny problem w oddychaniu to wiecznie opuchnięta śluzówka wewnątrz nosa. Robię jednak to, co mogę 🙂

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail