Warzywa i owoce w diecie roczniaka

Pytanie quizowe: ile roczne dziecko
potrzebuje porcji warzyw i owoców dziennie wg idealnego jadłospisu?
Na pewno wiecie: 5 porcji warzyw i 4 porcje owoców. Teoria teorią,
a praktycznie: jak tych 9 porcji dziecku zaserwować?
Przyznam szczerze – nie jest łatwo.
Zależy mi na wyrabianiu dobrych nawyków żywieniowych. Wiadomo:
czym skorupka za młodu… Ponadto, jak podają bardzo mądre
doniesienia w diecie dzieci zwykle brakuje warzyw. Owoców nawet nie,
ale warzyw tak. A przecież te są niezbędne. Więc, mimo trudności
– staram się.
A więc – podajemy maluchowi zdrowe
rzeczy na talerzu.
Mały zaczyna dzień od świeżo
wyciskanego soku z marchewki i jabłek. Sama codziennie mu takowy
przygotowuję. 1 jabłko, 4 marchewki: tyle wchodzi do jego kubeczka.
I Mały wszystko wypija.
Na śniadanie kolejna porcja: kiełki –
te sama hoduję – z lucerny, albo z rzodkiewki. Najpierw
powątpiewałam, czy dziecku podejdą. Okazało się, że tak. Zjada
je na kanapce, albo solo. W sezonie podawałam też pomidory, ale
teraz nie jestem do nich przekonana. Zaczekam, aż pojawią się te
pachnące i czerwone w środku.
Czasem na II śniadanie Mały życzy
sobie surową marchewkę albo jabłko. Maszeruje potem dumnie po
domu i podgryza. Czasem jednak nie ma na to ochoty, i co zrobić?
Na obiad – zupka z warzyw (cały
bukiet, z pietruszką i koperkiem na dokładkę) oraz warzywko do
drugiego. Ciągle i nieustannie preferowany jest w tej kwestii
brokuł, choć starta, gotowana marchewka podana z ryżem też
ujdzie.
Podwieczorek to często jogurcik, np. z
wiśniami. O zgrozo dla mojego portfela, Mały najbardziej lubi
jogurty ekologiczne. Tak ze 2 razy droższe od tych szeroko
dostępnych, i bez certyfikatów EKO.
Do kolacji, ostatnimi czasy przebojem
stała się papryka. Najchętniej czerwona.
Do picia, jak jest zimno, albo jak Mały
mocno kicha daję do picia wodę z sokiem z malin. Ewentualnie z
takiego soczku robię kisiel
Kiedy Mały był młodszy, chętnie
wcinał banana. Ale teraz zupełnie nie jest nim zainteresowany.
Nieustannie odmawia jedzenia ziemniaków (chyba, że przemycam je w
zupie). Nie ciekawią go mandarynki i pomarańcze, winogrona
rozciapka i rzuci na podłogę. Staram się mu proponować rożne
owoce, różne smaki. Jedne podchodzą drugie nie. Najbardziej cieszy
mnie ta ochota na poranny marchewkowy soczek. Zawsze znika do zera.
Zima to niełatwy czas
jarzynowo-owocowy. Marzę o lecie, kiedy będą świeże maliny, i
gruszki, i czereśnie, i brzoskwinie i wiele, wiele innych…
A Wy jak, a przede wszystkim co,
podajecie maluchom?
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/03420521306202045582 Monika Nowak

    wow menu bardzo zdrowe 😀 super

  • http://www.blogger.com/profile/04388505184861974182 Przewijka

    My mniej więcej tak, jak u Ciebie. 🙂 z tym, że soczek podaję robiony przez moją mamę, cokolwiek, co przyniesie z piwnicy, 🙂 ale nasz jadłospis głównie warzywny. 😉

  • http://www.blogger.com/profile/10797495415364564389 Ona

    U nas warzywa i owoce praktycznie cały dzień. Jeśli chodzi o jogurty – nie chciałabyś spróbować sama robić? To dopiero oszczędność pieniędzy! U nas na razie domowy kefir rządzi – dziś nasz równo 11-miesięczniak próbował po raz pierwszy:)

  • http://www.blogger.com/profile/15692479188832273850 Gosia

    Tak, teoria teorią a my mamy w domu niejedzącego warzyw niemal wcale. Zresztą ta mnogość produktów która akceptuje jest tak niewielka, że co drugi dzień mamy w domu jajecznice i mielone.

  • http://www.blogger.com/profile/07630364219062726626 Matka Debiutująca

    Moja niby już prawie dwulatka roczniak, ale ciężko byłoby jej te 5 porcji warzyw i 4 porcje owoców wcisnąć, bo gdzie jeszcze zboża, nabiał? 😉
    Na śniadanie często kasza z truskawkami/gruszką/jabłkiem. Do kanapek niestety z roślinopodobnych tylko dżem 😉 Obiad dwudaniowy więc tutaj nadrabiamy. Na podwieczorek czasem serek z owocami, częściej kisiel lub galaretka, lecz tego przecież jako porcji liczyć nie mogę. Kolacja – czasem jajecznica z pomidorami, częściej kasza. Za to chętnie owoce miedzy posiłkami jako zagrycha – jabłka, gruszki, banan, mandarynka, winogrona, borówki jak były z jogurtem. Ale ubogo pod warzywnym względem u nas. Liściastego nie zje, więc kapusta, sałata, koper, pietrucha odpada. Buraki jak ma wenę. Za to fasola zawsze 😉

  • http://www.blogger.com/profile/06883746059262569467 Magda

    Wow, rośnie prawdziwy okaz zdrowia, co – jak przyjdzie pora – pogardzi magdonaldowymi fuj-fujami. Gratuluję samozaparcia z przygotowywaniem wszystkiego samemu! 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/09433104088575613279 Aredhela

    Młody toleruje jabłko, banana, winogrona i gotowane warzywa w zupie. Surowych nie tknie. A ja mu nie wciskam na siłę, i tak jest okazem zdrowia 😉

  • http://www.blogger.com/profile/14058667429996142206 Nessie

    Ja przygotowuje miche warzyw i owocow i Mlody suega gdy chce Zwykle znika.

  • http://www.blogger.com/profile/07221563104846736945 lili

    u nas hitem jest cukinia 🙂

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail