Z cyklu: czy wiesz że… DHA pomagają zapobiegać porodom przedwczesnym?

Jestem w ciąży. Zaawansowanej, no co tu dużo gadać. Brzusio duży a na liczniku 32 tygodnie. To moja kolejna, druga ciąża.
Ten stan jest wyjątkowy. Nie, nie – daleko mi aby wychwalać go wniebogłosy. Uważam, że ktoś kto wymyślił stwierdzenie, że ciąża to najpiękniejszy moment w
życiu kobiety był mężczyzną. Dodatkowo dalekim od spraw ciążowych. No, ale – tak to zostało obmyślone. Aby był dzidziuś – przez tych 9 miesięcy trzeba przejść. I o siebie dbać! I dlatego ciąża to okres wyjątkowy: bo nie dbamy tylko o siebie, ale o rosnące w brzuszku maleństwo.

DHA w diecie…

I zmierzam w kierunku wspomnianych w tytule DHA, czyli kwasów z grupy Omega-3. DHA to jeden ze składników naszej diety. Prawidłowej diety. Kwasy te powinny być szczególnie obecne w diecie kobiet w ciąży, karmiących, niemowląt i małych dzieci. Gdzie je znajdziemy? Dostarczają je niektóre gatunki ryb, w szczególności morskich, algi oraz w niewielkiej ilości jajka… W praktyce to właśnie częste spożywanie tłustych ryb (np. łososia) przyczynia się do uzupełnienia niezbędnego zapotrzebowania na DHA.
Staram się jeść ryby. Staram, ale wciąż jem za mało. Raz w tygodniu to w zasadzie maks. A i z rybami powinno się być nieco ostrożnym. Niestety, te które pływają w zanieczyszczonych wodach, gromadzą w swoim ciele metale ciężkie, a te już dla zdrowia wskazane nie są. W związku z tym i moim stanem nie waham się więc suplementować DHA.

Dlaczego?

Szczególnie w III trymestrze DHA jest niezbędny do prawidłowego rozwoju układu nerwowego i siatkówki oka maluszka. Dzieci, których mamy przyjmowały DHA cechują się
wyższym poziomem IQ i lepszym wzrokiem.
Wg doniesień naukowych* suplementacja DHA zmniejsza o 85% ryzyko przedwczesnego porodu. Ponadto zmniejsza ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego oraz depresji
poporodowej.
Gra jest warta świeczki, co nie?

Aby w diecie była dobra ilość DHA…

Jeżeli zależy nam na tym, aby w diecie obecne były DHA – możemy podjąć następujące kroki.
  1. Jeść dużo tłustych ryb, np. łososia, tuńczyka, pstrąga.
  2. Jeść ryby i uzupełniać dietę o DHA.
  3. Zrezygnować z ryb i polegać na suplementacji.
To, co zrobi przyszła mama, to jej sprawa. Ja, jak wspomniałam nie rezygnuję z ryb, ale dbam o codzienną podaż DHA w postaci suplementów.
I tu zapowiedź mojej niespodzianki. Już niedługo, mały konkurs u mnie na blogu. Do wygrania, m.in. suplementy z DHA OmegaMED. Bądźcie ze mną! Oczekujcie informacji w
kolejnych postach!
*Carlson
S.E. i wsp. DHA supplementation and pregnancy outcomes. Am
J Clin Nutr 2013
Tagi: , , ,
Ola Uruszczak

Ola Uruszczak

Nauczycielka jogi i medytacji, instruktorka Masażu Shantala, propagatorka zdrowego stylu życia. Uzależniona od tego, co naturalne i zielone. W wolnych chwilach ucieka z miasta, po to by odnaleźć ciszę i spokój oraz piękno Matki Natury. Prywatnie żona Leszka i mama 2 chłopaków Gabrysia (ur. 2012r.) i Michała (ur. 2014r.). „Głęboko w sercu noszę przesłanie Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.” i staram się każdego dnia wcielać ją w życie.

  • http://www.blogger.com/profile/01324460145612056393 Mamani

    Różne są powody przedwczesnych porodów…W poprzedniej ciąży suplementowałam DHA i raczej nie miało to nic wspólnego z odklejeniem łożyska. W każdym razie teraz też łykam, bo wierzę, że warto dla zdrowia dziecka 🙂

Polub ml-EKO!
Klikając "Lubię to" będzie mi bardzo miło :-)

Zostań ze mną i zapisz się na newsletter

lead nurturing obsługiwana jest przez FreshMail